Udokumentowane początki górnictwa złota w Złotym Stoku sięgają roku 1273, kiedy to Henryk IV Probus nadał przywilej górniczy cystersom z Kamieńca Ząbkowickiego. Jednak istnieją przesłanki, że złota poszukiwano tu znacznie wcześniej - w wieku XI, a może nawet X. Początkowo tego cennego metalu poszukiwano metodą szlichową w Złotym Potoku. Z 1325 pochodzi pierwsza wzmianka o kopalni złota, a w roku 1483 Złoty Stok uzyskał status Wolnego Miasta Górniczego.
Początek XVIw. to okres największego rozwoju górnictwa i hutnictwa złota. W mieście osiedlają się górnicy z Tyrolu oraz hutnicy z Gór Harz. W 1529 r. w Złotym Stoku czynnych było 145 kopalń i kilkanaście hut. Dwadzieścia lat później liczba kopalń wzrosła do 190 (!), a wielkość wydobycia wahała się od 60 do 140 kg złota rocznie (ok. 8% europejskiej i ok. 1% światowej produkcji tego kruszcu!). Dziennie pozyskiwano tu ok. 0,5 kg złota, zużywając przy tym 60 wozów rudy i tyleż wozów węgla drzewnego (w samym XVI w. na potrzeby wytopu złota wycięto 5tys. ha lasów!). W 1507 Karol Podiebradowicz przenosi z Ziębic do Złotego Stoku mennicę (ciekawa ekspozycja bitych w Złotym Stoku monet znajduje się w tutejszym Muzeum Miejskim). W tym czasie Złoty Stok był obiektem zainteresowania najpotężniejszych domów handlowych ówczesnej Europy -jednym z wielu znanych udziałowców złotostockich kopalni był Wit Stwosz.
Druga połowa XVI w. to powolny schyłek górnictwa złota. Przyczyniła się do niego między innymi głośna katastrofa górnicza - w 1565r. w wyniku zawalenia się szybu Złoty Osioł ginie 59 górników. Całkowity upadek i górnictwa, i miasta przynosi ze sobą wojna trzydziestoletnia. Pod koniec tego stulecia miasto i jego kopalnie powoli podnoszą się z upadku. Wprowadza się nowinki techniczne - to właśnie tu w 1612 użyto po raz pierwszy na świecie prochu strzelniczego w robotach górniczych.
W 1679 roku do Złotego Stoku przybywa alchemik Hans Scharffenberg, który rozpoczął prace przygotowawcze do wydobycia arsenu. Jednak opór ze strony rady miasta sprawił, że dopiero w 1709r. rozpoczęto na przemysłową skalę produkcję arszeniku, której wartość szybko przekroczyła wartość wydobywanego złota. Bardzo długo Złoty Stok był światowym potentatem w produkcji tego związku - na pocz. XXw. otrzymywano tu ok. 20% światowej produkcji (arszenik był wówczas surowcem strategicznym). W tym czasie pozyskiwanie złota stawało się w coraz większym stopniu działalnością uboczną - do zamknięcia kopalni w 1962 r. produkowano niewielkie ilości tego kruszcu. Opracowana w tutejszych hutach metoda chlorowania odpadów po produkcji arszeniku w celu pozyskiwania złota była wielkim osiągnięciem technologicznym na skalę światową.
Złoto w głównych pokładach eksploatowanych w Złotym Stoku występuje w postaci mikroskopijnych ziarenek (lub nawet pojedynczych atomów) rozproszonych w sieciach krystalicznych lelingitu (główny minerał złotonośny ), związków arsenu, siarki i żelaza (głównie arsenopirytu, pirotynu, pirytu i magnetytu). Przeciętnie w tonie skały znajduje się ok. 10g czystego kruszcu, a najbogatsze partie złoża (lelingit) - do 30g. Pozyskanie go wymagało wielu złożonych procesów: wielokrotnego wytopu, prażenia, wzbogacania itp.
W Złotym Stoku wydzielono 4 obszary górnicze: Pole Wschodnie (Góra Krzyżowa), Pole Zachodnie (góra Haniak), Pole Góry Sołtysiej (Czarna Sztolnia) oraz wydzielone po wojnie - Pole Białej Góry. Najbogatsze partie złoża związane były z serpentynitami. Oprócz minerałów głównych można tu znaleźć także wiele innych minerałów: chalkopiryt, galena, sfaleryt, markasyt, kowelin i kwarc (także ametyst). Bardzo rzadko spotyka się ankeryt i fluoryt (Janeczek, Kozłowski, Żaba, 1991).
Szacuje się, że łączna długość złotostockich wyrobisk podziemnych przekracza 300km (21 poziomów wydobywczych)! Przez cały okres działalności górniczej wydobyto z nich łącznie ok. 16,5 tony czystego złota.
Od 1995r. w części dawnych wyrobisk działa Muzeum Złota. Pamiętamy jeszcze jego skromne początki i z wielkim uznaniem obserwujemy rozwój - dziś jest to cały kompleks udostępnionych na europejskim poziomie obiektów, z licznymi atrakcjami nad- i podziemnymi (http://www.kopalniazlota.pl). Gorąco polecamy!
Jej drążenie rozpoczęto w 1913 r. Ukończona w 1919 r. sztolnia transportowa udostępniała Pole Zachodnie i Pole Wschodnie. W 1920r. rozpoczęto transport rudy przy użyciu kolejki elektryczne, a w 1921 r. przy jej wylocie oddano do użytku łamacz rudy, kuźnię, sprężarkownię i budynek biurowo - socjalny.
Obecnie dostępnych jest ok. 2km wyrobisk, z czego 500m udostępniono do zwiedzania. My mieliśmy okazję zwiedzić całą sztolnię - aż do sztucznych zawałów zamykających drogę zarówno do Pola Zachodniego, jak i Wschodniego. Okno sztolni obudowane jest pięknym, kamiennym portalem. Po ok. 200m dochodzimy do niewielkiej tamy (ujęcie wody dla pobliskich zakładów) - tu kończy się trasa turystyczna. Dalej płyniemy łodzią - po kolejnych 300 metrach dopływamy do suchych partii: kawałek dalej znajduje się rozwidlenie - w lewo chodnik prowadzi do Pola Wchodniego, prosto - Zachodniego. Najpierw idziemy prosto - po chwili znowu wkraczamy w zalane partie (do pół metra wody). Tu trzeba uważać: dno zasłane jest miejscami stropnicami i kawałkami skał z niewielkich obwałów. Po kolejnych 200 - 250 metrach dochodzimy do końcowego zawału. W drodze powrotnej oglądamy kolonie bakterii i pierwotniaków rozwijających się na lewym ociosie. Wracamy do skrzyżowania i ruszamy w stronę Pola Wschodniego. Po kilkuset metrach skręcamy w boczny chodnik i podchodzimy pod szyb Wniebowzięcia, który łączył Sztolnię Książęcą z Gertrudą i niższymi poziomami kopalni. Szyb jest obecnie całkowicie zasypany drewnianą obudową i skałami (spąg Sztolni Książęcej znajduje się ok. 9 m nad nami). Idziemy dalej chodnikiem, by po kolejnych 150m dotrzeć do rozwidlenia: w prawo chodnik prowadzi w stronę głównego obszaru wydobywczego Pola Wschodniego (zawał po ok. 200m), w lewo do dalszych partii kopalni. Zwiedzamy magazyn materiałów wybuchowych w obudowie ceglanej, po czym wkraczamy do bardzo interesującego "kładącego się" chodnika - za jego deformację odpowiedzialne jest potężne ciśnienie górotworu. Te partie sztolni są już bardzo niebezpieczne: co chwilę trafiamy na obwały skał ze stropu i ociosów, wszędzie walają się resztki drewnianej obudowy, w niektórych miejscach wyraźnie odspojone skały na stropie w każdej chwili grożą obwałem. Penetrujemy jeszcze "komorę strachu" (częściowo zawalona komora z wielkimi blokami skał trzymającymi się stropu jedynie siłą woli) i ruszamy w drogę powrotną. Podziwiamy jeszcze resztki wyposażenia: tory kolejki, uchwyty pod lutnie, a nawet pozostawioną oryginalną przenośną toaletę (metalowy baniak z pokrywką).