Janowa Góra to niewielka miejscowość pięknie położona u stóp góry Rudka (952 m n.p.m.) w Masywie Śnieżnika. Bardzo blisko stąd do Kletna, również pod względem geologicznym. Nic dziwnego więc, że górnicze dzieje obu miejscowości są bardzo podobne. W Janowej Górze pierwsi górnicy pojawili się jeszcze w wieku XVI - przed rokiem 1582, kiedy to mincerz Wilhelm von Oppersdorf założył osadę Sankt Johann. Zarówno nazwa osady, jak i pobliskiego wzniesienia (Johannesberg, dziś góra Janowa), pochodzi od funkcjonującej tu już wcześniej kopalni St. Johann.
Historia górnictwa w Janowej Górze jest słabo rozpoznana. Różne źródła podają rozbieżne informacje o wydobywanych tu rudach: wg jednych wydobywano tu pierwotnie rudy srebra, wg innych magnetyt (i ta hipoteza jest, naszym zdaniem, bliższa prawdy). Faktem jest, że mamy do czynienia, podobnie jak w Kletnie, ze złożem polimetalicznym: występują tu zarówno minerały żelaza (hematyt, magnetyt), srebra i ołowiu (galena), miedzi oraz uranu. Wiadomo, że pod koniec XIX w. funkcjonowało tu kilka niewielkich kopalni żelaza: sztolnia Antonius oraz sztolnia Marianna (-> Redbor). W 1947 uruchomiono tu na krótko kopalnię magnetytu Janowa Góra. Znany jest także powojenny epizod w historii górnictwa tego obszaru związany z działalnością Zakładów Przemysłowych R-1 i poszukiwaniami rud uranu (z tego okresu pochodzi spora hałda tuż przy zrujnowanym kościele).
Prawdę powiedziawszy, nie mamy wcale pewności, że eksplorowany przez nas obiekt jest rzeczywiście kopalnią St. Johann. Wydaje nam się jednak, że jest to prawdopodobne. Przemawia za tym przede wszystkim sposób urabiania skały w najstarszej części wyrobiska: na stropie i ociosach widać wyraźne ślady ręcznych narzędzi. Typowy dla XVI - wiecznego górnictwa jest też sposób prowadzenia i wymiary chodników. Układ dawnej kopalni został jednak zakłócony przez znacznie późniejsze prace poszukiwawcze rud uranu (1948 - 1953) - obecne wejście do obiektu zostało prawdopodobnie wybite w okresie powojennym. Z poszukiwaniami uranu jest też zapewne związany ok. 15 - metrowy szyb, który znajduje się kilka metrów za oknem sztolni (z braku sprzętu nie udało nam się rozpoznać dolnego poziomu kopalni). Obecnie dostępnych jest ok. 100 metrów wyrobiska na 2 poziomach. Mimo tych niewielkich rozmiarów jest to jeden z najciekawszych reliktów górniczych w Sudetach i należy mieć nadzieję, że jego historia zostanie kiedyś odkryta.
Poziom promieniowania w sztolni wynosi ok. 0,5 µSv/h. Jedynie w pobliżu szybu był wyraźnie wyższy i dochodził do 0,8 µSv/h.