header2
Menu: przycisk_stronaglowna przycisk_eksploracja przycisk_wyprawy przycisk_poradnik przycisk_techniczne przycisk_wspolpraca przycisk_kontakt przycisk_schroniska przycisk_schroniska

Linki:
» Strona GOPR
» Pogoda

» FREE TIBET

» AMNESTY INTERNATIONAL


KOPALNIA MAGNEZYTU W SOBÓTCE

Rejon Masywu Ślęży należy do najstarszych na świecie obszarów górniczych. Już w póżnym neolicie (pocz. II tysiąclecia p.n.e.) ludność Kultury Ceramiki Sznurowej na stokach Jańskiej Góry i Raduni pozyskiwała nefryt i serpentynit do produkcji narzędzi kamiennych. Szczególną sławę zdobyły tzw. topory ślężańskie, które były przedmiotem pożądania na znacznych obszarach Europy środkowej. W czasach nowożytnych wydobywano tu m.in.: od X w. granit na żarna i jako kamień budowlany (w Sobótce znajdują się stare kamieniołomy, w których występuje granit uznawany za najlepszy na świecie materiał do produkcji żaren), od XIX w. rudy chromu - kopalnia chromitu na Czernicy, serpentynit oraz nefryt (piękna skała o legendarnej wręcz zwięzłości - do jej skruszenia potrzebny jest znacznie większy nacisk, niż do zniszczenia stali) w Jordanowie, a od XX w. magnezyt - w Sobótce i Wirach. Warto też wspomnieć, że w Księgach Walońskich znajduje się wzmianka o kopalni złota pod szczytem Ślęży. Na tej górze, na jej wschodnich stokach, odkryto także duże złoża żelaza, wanadu i tytanu (nigdy nie eksploatowane).

O kopalni magnezytu w Sobótce można znaleźć jedynie skąpe informacje, co jest o tyle dziwne, że wydobycie w niej zakończono dopiero w 1963r. Według jednych źródeł zaczęła ona działalność w 1920r., według innych jeszcze przed I Wojną Światową. Po zamknięciu kopalni jej teren został niemal całkowicie splantowany, a na jej miejscu powstało stale rozrastające się osiedle domków jednorodzinnych. Jedynym obiektem naziemnym pozostałym po kopalni jest betonowa konstrukcja (wieża - ok. 10m wysokości) z ceglaną nadbudową - wg jednych szyb wentylacyjny, wg innych źródeł stanowisko transformatorów. Kopalnia magnezytu w Sobótce posiadała 3 szyby oraz sztolnię odwadniającą. Sztolnia jest obecnie całkowicie niedostępna, podobnie jak i 2 szyby. Jedyną znaną drogą wejścia do obiektu pozostawał zatem mityczny szyb Elza, pełniący pierwotnie funkcje pomocnicze. Poszukiwania tego szybu prowadziły różne grupy eksploracyjne - powodzeniem zakończyły się dopiero działania Instytutu Górnictwa Politechniki Wrocławskiej. Ze zrozumiałych względów lokalizacja szybu utrzymywana była jednak w tajemnicy. Część eksploratorów przypuszczała, że kopalnia jest dostępna także ze szczytu owej betonowej konstrukcji (domniemany szyb wentylacyjny).

Magnezyt (węglan magnezu - MgCO3) występujący na Dolnym Śląsku jest pochodzenia hydrotermalnego. Złoża związane są z prekambryjskimi masywami serpentynitowymi Sobótki, Szklar, Grochowej i Braszowic oraz masywem Gogołów-Jordanów mają charakter żyłowy (grubość żył do 3 metrów). Minerał ten wykorzystywany jest do produkcji wieloskładników nawozów mineralnych, w przemyśle hutniczym jako okładzina do pieców (topi się w temperaturze 2800 stopni C), w produkcji zapraw (właściwości wiążące magnezytu są dużo lepsze niż cementu) oraz w procesie uzdatniania wody.

We wrześniu 2009r. nasza grupa przeprowadziła pierwsze rozpoznanie terenowe na terenie dawnej kopalni. Po spenetrowaniu terenu oraz przeprowadzeniu rozmów z mieszkańcami Sobótki (także byłymi pracownikami kopalni magnezytu) udało się nam wytypować prawdopodobną lokalizację Elzy - teren był na tyle niewielki, że bez trudu powinniśmy odnaleźć wejście do obiektu.

Właściwa wyprawa odbyła się 3 października 2009r. Uczestniczyli w niej, oprócz naszej grupy, także Rossomak z Wrocławskiej Grupy Eksploracyjnej oraz Aust z Sudeckiej grupy Eksploracyjnej. Z powodu ataku szalonego kierowcy firmy Polbus, który najechał na nasze auto czekające na zielone światło na skrzyżowaniu, nasza grupa spóźniła się nieco na umówione spotkanie - w tym czasie Aust i Rossomak przygotowywali stanowisko do zdobycia tajemniczej wieży na osiedlu domków jednorodzinnych. Po ok. 2 godzinach tajemnica wieży się wyjaśniła - nie był to z pewnością szyb wentylacyjny! Ze szczytu nie prowadzi w postumencie żadna droga do podziemi! Co ciekawe, okazało się, że obiekt powstał w 1943r., a nie jak przypuszczaliśmy po wojnie.

Nastąpił więc czas na zdobycie Elzy! Jak się okazało informacje, które udało nam się zdobyć były bardzo precyzyjne i dokładnie w miejscu, w którym tego się spodziewaliśmy, znaleźliśmy pokrywę szybu. Po jej otwarciu ukazał nam się wspaniały widok: szyb zachowany w bardzo dobrym stanie, z wydzielonym metalową siatką przedziałem drabinowym. Wg wstępnych ustaleń głębokość szybu wynosiła ok. 40m. Pierwsi pod ziemię zjechali Aust i Rossomak. Po 1,5-godzinnym rozpoznaniu, w czeluść szybu zjechała także połowa naszej grupy (druga połowa pełniła wartę przy stanowisku zjazdowym).

Kopalnia jest obiektem niezwykle ciekawym, choć nie tak rozległym, jak się spodziewaliśmy (w rzeczywistości jest to jedynie część kopalni - jak dotąd nieodkryta pozostaje droga do rozległych partii N-E). Pierwszy poziom kopalni znajduje się już ok. 5m pod powierzchnią terenu (są to jeszcze przedwojenne wyrobiska)! Kolejne poziomy zalegają co kilka metrów - poziomy I, II i III są podsadzone i zamknięte ceglanymi tamami, dostępne jedynie na krótkich odcinkach. Dopiero poziomy IV, V, VI i VII zachowały się w nienaruszonym stanie i stwarzają świetne warunki do eksploracji (poziomy niższe są już całkowicie zalane). Kopalnia to prawdziwy labirynt chodników, szybików i szczelin! Dosłownie co kilka metrów od "głównego" chodnika odchodzą chodniki boczne: a to w bok, a to w górę lub w dół. Co chwila trafiamy też na większe lub mniejsze komory oraz pochyłe szczeliny po wybranym magnezycie ( w niektórych musimy poruszać się zapieraczką). W niektórych miejscach biegną dwa chodniki jeden nad drugim, rozdzielone mniej niż metrem skały! Podobnie, jak w Szklarach strop i ociosy ozdobione są pajęczyną żyłek magnezytu, w niektórych miejscach widać potężne, grube na metr śnieżnobiałe żyły tego minerału. Ciekawostką jest pochyły chodnik biegnący dookoła szybu, łączący ze sobą poziomy IV, V i VI, z krótkimi odejściami do szybu na każdym poziomie. W wielu chodnikach doskonale zachowały się drewniane prowadnice do taczek (na eksplorowanych przez nas poziomach transport urobku odbywał się taczkami). Na poziomie IV znaleźliśmy także doskonale zachowaną, oryginalną drewnianą taczkę kopalnianą! Ciekawym obiektem jest także magazyn materiałów wybuchowych (poziom IV). W całej kopalni można znaleźć wiele ciekawych zabytków: oryginalne tabliczki, wiadra, rury, zawory, haki, wiadra itp.

Stan chodników jest ogólnie dobry lub zadowalający: zwłaszcza chodników transportowych, o mniejszym przekroju i drążonych w bardziej zwięzłej skale. Nieco gorzej jest w rozległych szczelinach i większych komorach - tam sporo jest świeżych obwałów i zawałów, w niektórych miejscach widzieliśmy odspojone od stropu wielkie bloki skalne wiszące jedynie siłą woli. Skała na ociosach i stropie jest bardzo krucha - odpada nawet pod niewielkim naciskiem. Tu dopadają nas wątpliwości: kto pozwolił ludziom w takim miejscu budować domy (zwłaszcza, że w okolicy dochodziło już do powstania szkód górniczych)?!

Po kolejnych dwóch godzinach spędzonych w kopalni wracamy na powierzchnię - na dzisiaj wystarczy. Następne wyprawy będą poświęcone kartowaniu kopalni, eksploracji VII poziomu (nam nie starczyło lin) i poszukiwaniu połączeń z dalszymi partiami.

Artykuł jest w fazie rozwoju. Planujemy kolejną eksplorację tego miejsca i najprawdopodobniej uzupełnimy opis o dodatkowe informacje...

Partnerzy eksploracji: Rosomak(WGE), Aust(SGE)

Powrót do eksploracji || Powrót do góry

podziemia*kopalnie*sztolnie*szyby*kompleks*riese*poradnik*obuwie*odziez*wyposazenie*gps*plecak*polar*termoaktywna*jak wyposazyc sie w gory?*