O historii kopalni Marta ukazuje się właśnie ciekawy cykl artykułów w Sudetach i tam wszystkich zainteresowanych odsyłamy. W skrócie: eksploatację podziemną rozpoczęto w latach 90-tych XIXw (złoże zawierało nawet do 6% niklu!). W latach 20-tych XXw., kiedy potwierdzono, że złoże nie ma charakteru żyłowego (złoże w Szklarach jest typu wietrzeniowego), rozpoczęto eksploatację odkrywkową. Ostatecznie wydobycie zakończono w 1983r. (niska opłacalność) i rozpoczęto rekultywację terenu. Obecnie złoże należy do KGHM-u i, od czasu do czasu, mówi się o wznowieniu wydobycia.
Miłośnikom minerałów nie trzeba tego miejsca rekomendować. Mniej obeznanych informujemy, że jest to jedno z ledwie kilku na świecie miejsc występowania chryzoprazu. Oprócz tego pięknego minerału w Szklarach można bez trudu znaleźć chryzopal, opale, chalcedon i magnezyt. Swojego rodzaju sensacją mineralogiczną było odkrycie w wyrobisku nieznanej wcześniej odmiany opalu, który ujawnia opalizację pod wpływem wilgoci (Mineralogia Polonica Vol. 33, tom 2).
Eksplorację głównej sztolni kopalni Marta przeprowadziliśmy w kwietniu 2008r. Wejście do sztolni znajduje się w zaroślach przy dawnym budynku dyrekcji kopalni. Początkowe ok. 300m to monotonny obetonowany korytarz - ta część sztolni została zamieniona na schron (na ociosach widać wyraźnie drogowskazy do centrali). W kilku miejscach, prostopadle do chodnika głównego, odchodzą krótkie korytarze zakończone ślepo betonowymi tamami, w których wtórnie wybito otwory wiodące do starych partii kopalni(dzięki Drodzy Poprzednicy!). Podobna tama i przebitka znajduje się na końcu głównego chodnika (wejście przez toaletę - radzimy pukać!). Po przejściu przez ciasny otwór ukazuje się nam bajkowy świat: na ociosach i stropie plątanina białych żył magnezytu, w wielu miejscach żyły i skupienia chryzoprazu (niestety w tej mniej szlachetnej odmianie) i chryzopalu! Co kilkadziesiąt metrów napotykamy na skrzyżowania chodników (uwaga na obrywy!). Ze względu na brak czasu nie udało nam się spenetrować wszystkich bocznych chodników (wszędzie mniejsze lub większe zawały, ale z możliwością przejścia) - z przyjemnością tu więc wrócimy!