header2
Menu: przycisk_stronaglowna przycisk_eksploracja przycisk_wyprawy przycisk_poradnik przycisk_techniczne przycisk_wspolpraca przycisk_kontakt przycisk_schroniska przycisk_schroniska

Linki:
» Strona GOPR
» Pogoda

» FREE TIBET

» AMNESTY INTERNATIONAL


KOPALNIA WACŁAW W LUDWIKOWICACH KŁODZKICH

Eksplorowane przez nas wyrobiska kopalni Wacław są w skrajnie złym stanie technicznym! Wchodzenie do tych obiektów jest ekstremalnie niebezpieczne!

Region noworudzki to kolebka górnictwa węgla kamiennego w Polsce - pierwsza wzmianka o tutejszej kopalni pochodzi z 1434r. (nieco wcześniejszą metrykę ma górnictwo rudne). Dopiero w następnym stuleciu rozpoczęto wydobycie węgla w niecce wałbrzyskiej, a dwa wieki później na Górnym Śląsku.

Początkowo węgiel był pozyskiwany na niewielką skalę i tylko na lokalne potrzeby. Sprzyjało temu płytkie zaleganie jego pokładów, które w wielu miejscach wychodzą niemal na powierzchnię. Ówczesne kopalnie były niewielkimi przedsięwzięciami - niektóre ograniczały się jedynie do eksploatacji odkrywkowej, w innych drążono kilkunastometrowe szyby i krótkie sztolnie. Inicjatorami tych działań byli właściciele ziemscy, od których często kopalnie dzierżawili bogaci chłopi. W 1742r. powstaje kopalnia Ruben (która działała z krótkimi przerwami do 1994 - pole Piast kopalni Nowa Ruda!). W 1769r. Fryderyk II, król Prus, wydaje prawo górnicze dla Śląska i Hrabstwa Kłodzkiego, które przyczyniło się do rozwoju górnictwa i unowocześnienia metod wydobycia. Jednak gwałtowny rozwój górnictwa węgla nastąpił dopiero pod koniec XIXw. wraz z uprzemysłowieniem regionu, a przede wszystkim z budową linii kolejowej w 1878r.

Występujący tu węgiel należy do najbardziej kalorycznych na świecie. Jednocześnie złoża nowudzkie należą do najbardziej gazonośnych (w kopalniach wałbrzyskich, o podobnych warunkach geologicznych, całkowita gazonośność złoża sięgała 12,73 m3/tonę czystego węgla (do 6,88 m3 metanu i do 7,75 m3 dwutlenku węgla - Gogolewska, 2002), co było przyczyną licznych katastrof górniczych. Wraz ze zwiększającą się głębokością kopalń, górnicy zaczęli coraz częściej spotykać się z wyrzutami gazów i skał - pierwszy taki wypadek miał miejsce w 1908r. (wyrzut CO2). W 1930r. w kopalni Wenceslaus (Wacław) wyrzut metanu i skał w pobliżu szybu Kurt zabił 151 górników. Dziesięć lat później dochodzi do jeszcze większej tragedii: w wyrzucie CO2 w kopalni Ruben ginie 187 górników (tylko katastrofa z 1880r. w kopalni Renard w Sosnowcu pociągnęła za sobą więcej ofiar)!

Trudne warunki geologiczne (liczne, ale niewielkie pokłady węgla, zaburzenia tektoniczne, gazonośność złóż) uniemożliwiły mechanizację wydobycia - kopalnie noworudzkie, podobnie jak wałbrzyskie, permanentnie miały kłopoty z osiągnięciem rentowności. W latach trzydziestych XXw. zbankrutowała kopalnia Wenceslaus (walnie przyczyniła się do tego katastrofa z 1930r.), a w 1995r. zlikwidowano z przyczyn ekonomicznych KWK Nowa Ruda.

Eksplorowana przez nas kopalnia Wacław (Wenceslaus Grube) działała od końca XIXw. Początkowo w tym rejonie funkcjonowało jeszcze kilka mniejszych kopalń : Friedrich, Jacob i Wilhelm, które połączono następnie w Consolidirte Wenceslaus Grube. Złoża były udostępnione sztolniami (Nanny, Wenceslaus) i szybami (m.in. Kurt, Walter, Nanny). Eksploatację prowadzono do głębokości ok. 500m. Po zamknięciu kopalni w 1933r. (?) jej wyrobiska zostały zalane wodą, a szyby zasypane (za wyjątkiem szybu Kurt - ten został tylko zakorkowany). W latach 40-tych XXw. teren kopalni przejęła firma Dynamit Nobel AG, która wybudowała tu fabrykę amunicji. Niektóre źródła podają, że produkcję zbrojeniową prowadzono także w wyrobiskach kopalni, ale należy to uznać za bardzo wątpliwe (podobnie jak informacje o rzekomym ukryciu tu tzw. złota Wrocławia). Do dziś na ogromnym terenie zachowały się budynki i bunkry fabryki - także ciekawa miejscówka dla miłośników eksploracji. W latach powojennych kilkukrotnie próbowano dostać się do kopalni i podjąć wydobycie, ale zniszczenia infrastruktury kopalnianej były zbyt duże i ostatecznie porzucono te plany.

Dziś dostępna jest niewielka część wyrobisk: kilka izolowanych fragmentów sztolni. Wszystkie znajdują się, choćby częściowo, w fatalnym stanie technicznym.

W sierpniu 2010r., wraz z Austem (SGE), eksplorowaliśmy dwie niewielkie sztolnie nad potokiem (powyżej sztolni Wacław). Wejście do pierwszej znajduje się w niewielkiej betonowej budowli i, jak się okazało, tuż za przebitką przez tamę doszło do zawału i obecnie wyrobisko to jest już niedostępne. Druga sztolnia znajduje się w odległości ok. 150m w górę potoku. Obecnie dostępny jest jej ok. 60-metrowy odcinek. Sztolnia ma układ prostoliniowy, z odchodzącymi w prawym ociosie ciasnymi chodnikami drążonymi w pokładzie węgla (ok. 50 x 50cm, drewniana obudowa). Początkowy odcinek sztolni jest obetonowany i jest to jedyny jej fragment zachowany w niezłym stanie. Jednak i tu widać degradację kopalni: w spągu przy lewym ociosie powstało niewielkie zapadlisko (w tym miejscu jest też pęknięta i przesunięta w pionie betonowa obudowa) - jest to prawdopodobnie skutek obwalenia się stropu w wyrobiskach leżących poniżej. Po ok. 10m obudowa betonowa się kończy i wkraczamy w partie z obudową drewnianą. Na ociosach widać piaskowiec przewarstwiony stromo zapadającym się pokładem węgla. Od tego miejsca, już do końca dostępnych partii wyrobisk, sztolnia znajduje się w katastrofalnym stanie technicznym: to właściwie jeden, długi na 50 m, obwał stropu. Wielkie płyty piaskowca zaściełają spąg tworząc labirynt wąskich przejść i zacisków. Inne bloki, odspojone od stropu, opierają się o ociosy lub wiszą nad głowami, nie wiadomo czego uczepione. Mieliśmy tam wrażenie, że wystarczy lekkie dotknięcie, by cały strop zwalił się na nas! Już za drugim zaciskiem pozostawiam worek ze sprzętem i aparat: raz, że przeszkadzają w czołganiu się w zaciskach, dwa, bo mam wrażenie, że strop tylko czeka na pretekst, muśnięcie, by zwalić się na mnie. Po kilkunastu metrach widzimy pierwszy stromo wznoszący się, bardzo ciasny chodnik (50 x 50cm!) w pokładzie węgla. Po chwili kolejny. Żaden z nas nie ma ochoty sprawdzić, czy prowadzą one w dalsze partie kopalni (dopiero po powrocie, na planach widzimy, że mogą one prowadzić do sztolni Wacław), zwłaszcza, że znajdują się w podobnym stanie, jak sama sztolnia. Czołgając się pod kolejną opartą o ocios ogromną płytą piaskowca, próbuję przekonać Austa do powrotu. Bezskutecznie! No trudno: idziemy dalej. Wreszcie drogę zagradza nam ogromny zawał: koniec sztolni! Eksploracja nieczynnych wyrobisk górniczych zawsze niesie ze sobą ryzyko, ale w tej sztolni doznania są ekstremalne! Miejsce w sam raz na rozmowę z Bogiem?

Powrót do eksploracji || Powrót do góry

podziemia*kopalnie*sztolnie*szyby*kompleks*riese*poradnik*obuwie*odziez*wyposazenie*gps*plecak*polar*termoaktywna*jak wyposazyc sie w gory?*