Kolejna z dolnośląskich ciekawostek - tym razem pamiątka po czasach zimnej wojny. Nie wszyscy już pamiętają, że w Świdnicy stacjonowała duża jednostka wojskowa Północnej Grupy Armii Czerwonej. Kilka kilometrów dalej, w pobliskim Witoszowie, znajdował się spory poligon. Na jego potrzeby zbudowano właśnie opisywany tu bunkier dowodzenia.
Miejsce jest o tyle ciekawe, że w XIXw. (a może nawet nieco wcześniej) prowadzono tu prace górnicze w poszukiwaniu rud ołowiu i srebra. Dosłownie kilkadziesiąt metrów od bunkra znajduje się kilka niewielkich sztolni(w jednym przypadku stanowisko czołgowe zostało wykopane na wylocie sztolni).
Bunkier nie należy do dużych obiektów: ma zaledwie 2 poziomy, w dodatku niezbyt rozległe. Wejście do obiektu znajduje się u podnóża wzniesienia i prowadzi na poziom dolny (obiekt nie był zagłębiony w zbocze, ale nakryty nasypem). Metalowe schody na poziom górny zostały wycięte przez złomiarzy - górną kondygnację udostępnia obecnie prowizoryczna drabina.
Mimo, że z bunkrem nie wiążą się żadne tajemnice, jest to obiekt bez wątpienia interesujący i wart odwiedzenia.