Nie ma problemu, jeśli regularnie uprawiasz sport - wyjazd w góry nie wymaga od Ciebie specjalnych przygotowań. Jeśli jednak pracujesz za biurkiem i wszędzie poruszasz się samochodem - powinieneś przed wyjazdem w góry popracować nad swoją kondycją (tym intensywniej i dłużej, im trudniejsze trasy zamierzasz pokonywać). Przygotowania powinieneś rozpocząć co najmniej miesiąc przed planowanym wyjazdem. Jeżeli wybierasz się w wysokie góry, na bardzo trudne trasy - powinieneś też zaplanować wcześniejszy pobyt w niższych górach. Nie lekceważ takich przygotowań - Goprowcy często muszą ściągać z gór ludzi, którzy przeliczyli się z siłami!
Przygotowania rozpocznij od intensywnego marszu - w tempie ok. 5 km/h. Długość dostosuj do swoich możliwości - w miarę poprawy wydolności, wydłużaj spacery. Pod koniec cyklu powinieneś być w stanie przejść w dobrej kondycji i bez nadmiernego wyczerpania minimum 10 km intensywnego marszu. Pamiętaj, że kilometr w trudnym, górskim terenie, to coś zupełnie innego, niż kilometr spacerem po parku! W górach pracują zupełnie inne mięśnie -dlatego powinieneś pracować także nad mięśniami nóg: ćwiczyć przysiady, chodzić po schodach itp.
Jeżeli posiadasz kijki trekkingowe - możesz pod koniec przygotowań włączyć je do ćwiczeń, by popracować nad techniką poruszania się z nimi (ale dopiero wtedy, gdy już będziesz dobrze przygotowany kondycyjnie).
Przed wyjazdem w bardzo wysokie góry (np. na tak modny ostatnio trekking w Himalajach) bezwzględnie zalecamy kilka/kilkanaście dni intensywnego trekkingu w niższych górach, ale na podobnej długości i trudności trasach. Nigdy nie wybieraj się na takie wyprawy bez odpowiedniego przygotowania!
Wyposażenie, i to niezbędne, i to tylko przydatne, opisaliśmy szczegółowo w Poradniku. Tu mała uwaga: opisywaliśmy wariant optymalny. Powiedzmy sobie szczerze: jeśli Twoje ambicje kończą się na zdobyciu Śnieżki w jakiś pogodny, letni dzień - z większości opisanych przez nas rzeczy możesz spokojnie zrezygnować. Dasz radę i bez bielizny termoaktywnej, i bez butów z membraną, i bez wypasionej kurtki. Ale też nie przesadź w drugą stronę: buty typu adidasy lub zwykłe półbuty są zwyczajnie niebezpieczne na kamienistym podłożu, a w klapkach i czółenkach będziesz budził/a tylko śmiech i politowanie!
Wszelkim słodzonym i gazowanym napojom mówimy stanowczo NIE! Odradzamy też wszelkiego rodzaju soki. Na wyprawy górskie nadają się tylko wody mineralne (zdecydowanie te wysokozmineralizowane) i napoje izotoniczne. Przy bardzo intensywnym wysiłku polecamy zwłaszcza te drugie: ze względu na ciśnienie osmotyczne identyczne z płynami ustrojowymi człowieka, doskonale uzupełniają niedobory wody oraz mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu (a tracone wraz z potem). Dodatek sodu, potasu, wapnia i magnezu zapobiega dodatkowo skurczom mięśni, a węglowodanów poprawia wydolność organizmu.
By utrzymać prawidłowy poziom elektrolitów należy zacząć ich picie jeszcze przed wysiłkiem fizycznym - zaleca się wypicie ok. 0,5 litra na pół godziny wcześniej (pić powoli, niewielkimi łykami). W trakcie wysiłku podobnie: pić często niewielkie ilości. Napoje izotoniczne gaszą pragnienie gorzej niż woda. Ale to jest właśnie ich wielka zaleta: woda gasi bowiem pragnienie za szybko - jeszcze zanim nawodnimy odpowiednio organizm! Ma to jednak i pewną wadę: ilość (ciężar!) napojów, które musimy ze sobą nosić_ Rozwiązaniem są napoje izotoniczne w proszku lub pastylkach (wygodniejsze w użyciu) - wystarczy tylko rozpuścić je w odpowiedniej ilości wody.
Nie ma żadnych ograniczeń ilościowych w przyjmowaniu napojów izotonicznych.
Uwaga! Nie mylić napojów izotonicznych z napojami energetyzującymi! Napoje energetyzujące nie tylko nie nawadniają i nie uzupełniają elektrolitów, ale wręcz mogą być przyczyną odwodnienia organizmu!
Warto też mieć ze sobą termos z gorącą kawą lub herbatą.
Nie będziemy tu, oczywiście, rozwodzili się nad wyższością konserwy tyrolskiej nad konserwą turystyczną. Ograniczymy się do kilku sugestii. Po pierwsze w góry należy zabierać żywność wysokokaloryczną, ale lekkostrawną. Zdecydowanie odradzamy tłuste, ciężkostrawne potrawy. Wielkość opakowań należy dobrać tak, by zużyć je na jeden raz. Przy długich wyprawach wysokogórskich warta polecenia jest żywność liofilizowana - ze względu na jej niski ciężar (niestety nie na smak).
Koniecznie musimy wziąć z sobą zestaw ratowniczy: czekoladę! Koniecznie gorzką, która błyskawicznie się wchłania i dostarcza mięśniom natychmiast potężny zastrzyk energii, poprawiając jednocześnie samopoczucie.
Warto też mieć w kieszeni kilka batoników typu muesli, opcjonalnie herbatniki lub suchary - nie zawsze będziemy mogli przygotować posiłek, a takie przekąski dostarczają duże ilości energii, i co ważne: uwalnianej do organizmu stopniowo przez dłuższy czas.
Każdy z nas inaczej aklimatyzuje się w warunkach górskich. Różnie też znosimy pobyt na dużych wysokościach - jedni nie odczuwają żadnych dolegliwości nawet na 6 tysiącach metrów, inni odczuwają ból głowy, bóle brzucha itp. już na wysokości kilkuset metrów n.p.m. Musisz to uwzględnić w planowaniu pobytu w górach. Generalnie: bez względu na wysokość, na której zamierzasz działać, powinieneś przeznaczyć co najmniej jeden dzień na aklimatyzację (w bardzo wysokich górach nawet kilka dni!). Jest to czas, w którym organizm przyzwyczaja się do nowych warunków: niższego ciśnienia atmosferycznego, mniejszego stężenia tlenu itp. Poświęć ten czas na krótkie, lekkie spacery.
Dobry plan to podstawa udanej wycieczki! Już przed wyjazdem powinieneś odpowiednio rozplanować całą wyprawę: z uwzględnieniem odległości, warunków terenowych, czasu przejścia itp.
Po pierwsze: dostosuj długość i trudność tras do możliwości wszystkich uczestników. Pamiętaj, że świętą zasadą jest planowanie pod możliwości NAJSŁABSZEGO!
Jeżeli planujesz wyprawę kilkudniową - na pierwszy dzień zaplanuj trasę krótszą i łatwiejszą.
Zawsze uwzględniaj zapas czasowy, tym większy, im trudniejsza trasa i warunki.
Pamiętaj, że w górach pogoda często gwałtownie pogarsza się po południu: planuj więc trasę tak, by wyjść możliwie wcześnie. Należy też unikać wędrówek po zapadnięciu zmroku.
Wycieczka górska to nie wyścigi: zaplanuj odpowiednią liczbę odpoczynków, uwzględnij czas na zwiedzanie ciekawych miejsc i podziwianie widoków.
Zawsze przygotuj plan awaryjny: być może warunki w górach uniemożliwią Ci kontynuowanie wycieczki.
Jeżeli idziesz w góry w większej grupie: ustalcie szyk. Na początku i na końcu grupy powinny iść najbardziej doświadczone i najmocniejsze osoby. Grupa powinna iść razem: rozdzielenie się grupy powinno być ostatecznością, dopuszczalną tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Niedopuszczalne jest pozostawienie na trasie jakiegokolwiek uczestnika!
Szyk grupy nie powinien nadmiernie się rozciągać, zawsze uczestnicy powinni utrzymywać kontakt wzrokowy. W trudnym terenie, przy gorszej widoczności itp. szyk powinien się skracać, może się wydłużyć na prostych odcinkach z dobrą widocznością.
Przy trawersowaniu kamienistych stoków należy utrzymywać zwarty szyk, tak by kamienie strącane przez osoby na czele, nie zagrażały osobom zamykającym kolumnę.
Dobrze, jeśli jedna osoba, najbardziej doświadczona, obejmie rolę kierownika wyprawy - to ona odpowiada za bezpieczeństwo grupy.
Zawsze należy uwzględniać możliwości najsłabszego uczestnika wycieczki!
Bardzo ważne jest odpowiednie rozłożenie sił: nie można zbyt forsownie rozpoczynać dnia. Początek trasy należy traktować jako rozgrzewkę - nie należy narzucać zbyt ostrego tempa. Dobrze jest też zrobić po 15-20 minutach krótki odpoczynek. Potem takie kilkuminutowe przerwy należy robić co 30-45 minut (zależnie od kondycji uczestników). Co 2-3 godziny wskazane są odpoczynki kilkunastominutowe.
Cały czas należy śledzić przebieg szlaku, zachowaj szczególną uwagę na rozwidleniach i skrzyżowaniach dróg/ścieżek. W miejscach trudnych lub gdy podejrzewasz, że zgubiłeś szlak - skonfrontuj sytuację terenową z mapą. Zapoznaj się przed wyjściem w góry z systemem znakowania szlaków. Unikaj wszelkiego rodzaju offroad-u - chyba, że doskonale czytasz mapę i jesteś pewien swojej pozycji. Nawet w takich przypadkach trzy razy się zastanów - przedzieranie się na przełaj w trudnym terenie lub przez las zwykle zajmuje dużo więcej czasu i jest zwyczajnie niebezpieczne. Szczególnego doświadczenia wymagają wędrówki w warunkach zimowych: oznakowanie szlaku jest często niewidoczne, a topografia terenu mało czytelna. Unikaj szczególnie nieprzetartych szlaków.
Jeśli się zgubiłeś - nie wpadaj w panikę. Przypomnij sobie, gdzie ostatnio widziałeś znak i wróć do tego miejsca (dokładnie tą samą drogą - bez skrótów!). Jeśli idziesz w grupie - cała grupa szuka szlaku (razem!)! Nigdy nie rozdzielajcie się w takiej sytuacji!
W przypadku trudnych warunków pogodowych (mgła, burza, gwałtowne załamanie pogody), szczególnie w bardzo trudnym terenie, należy poszukać schronienia w bezpiecznym miejscu (ryzyko porażenia piorunem, zgubienia drogi lub upadku z wysokości). Jeżeli nie nastąpi poprawa pogody powinno się rozważyć zmianę trasy lub wycofanie się.
Jeżeli zbliża się burza należy możliwie szybko poszukać schronienia lub zejść w niższe partie gór. W żadnym wypadku nie można przebywać w czasie burzy na szczytach, graniach i wszelkiego rodzaju eksponowanych miejscach. Jeżeli nie ma w pobliżu żadnego schroniska lub schronu turystycznego - musisz poszukać naturalnego schronienia. Może to być np. skalna wnęka lub okap: usiądź na plecaku w odległości ok. 2 metrów od skały (ale pod okapem). Jeżeli nie znajdziesz takiego miejsca, a znajdujesz się w centrum burzy - połóż się na ziemi (jeśli masz, to na karimacie lub macie samopompującej). Jeżeli musisz się poruszać - idź małymi krokami (napięcie krokowe!).
W szczególnie trudnych warunkach terenowych należy wzajemnie się asekurować (urwiska, bardzo strome podejścia, wspinaczka w skale, przejście rwących górskich strumieni itp.): tu znów największa rola przypada osobom z największym doświadczeniem. Bardzo przydatny może się okazać kawałek liny statycznej (10-15 m długości). Przy wspinaniu się osoba asekurująca idzie ZA, a przy zejściach PRZED asekurowanym.
To się zawsze może zdarzyć, także na nizinach! Postępowanie w takiej sytuacji zawsze zależy od szeregu okoliczności, które musisz wziąć pod uwagę. Nie czujemy się kompetentni do przeprowadzenia korespondencyjnego kursu ratownictwa medycznego, dlatego ograniczymy się tu do kilku ogólnych zasad postępowania.
Ogólnie wypadki możemy podzielić na 3 kategorie:
Po pierwsze: nie wpadaj w panikę! Staraj się spokojnie ocenić sytuację i zaplanować dalsze działania. Pamiętaj, że w górach czas dotarcia pomocy jest znacznie dłuższy niż w mieście (kilka/kilkanaście minut) i może wahać się od kilkudziesięciu minut do kilkudziesięciu godzin (zależnie od miejsca zdarzenia, warunków pogodowych, dostępności śmigłowca itp.). Jeżeli działasz w rejonach świata, w których nie ma zorganizowanego ratownictwa górskiego - jesteś praktycznie zdany na siebie.
Świetnym pomysłem, przydatnym także w codziennym życiu, jest ukończenie kursu pierwszej pomocy. Kursy takie są często organizowane przez różne instytucje (najczęściej Obronę Cywilną) i są bezpłatne. Dowiedz się w swoim mieście o możliwościach odbycia takiego kursu.
W warunkach miejsko - nizinnych w pierwszej kolejności należy zawsze WEZWAĆ POMOC i zabezpieczyć miejsce zdarzenia. Dopiero później należy przystąpić do akcji ratowniczej. W górach sytuacja wygląda nieco inaczej: najpierw musisz dokonać oceny obrażeń i podjąć akcję ratowniczą, szczególnie w wypadku poważniejszych wypadków zagrażających życiu. Oczywiście, jeśli znajdujesz się w zasięgu sieci komórkowej, bez względu na stan poszkodowanego, wezwij najpierw pomoc.
Najlepiej zadzwoń pod numer telefonu ratunkowego GOPR: +48 601 100300 (lub nr alarmowy 112). Podaj swoje nazwisko, krótko opisz zdarzenie, podaj liczbę osób poszkodowanych i ich stan, możliwie dokładnie opisz swoje położenie (jeśli masz GPS - podaj koordynaty swojej pozycji). Poczekaj na potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia i nie rozłączaj się pierwszy!
Jeżeli pozostajesz poza zasięgiem sieci i nie masz innych środków łączności: najpierw przystąp do działania. Jeżeli poszkodowanych jest więcej - zacznij od tych w najgorszym stanie. Nie ulegaj presji - oceń stan każdego z poszkodowanych, a nie biegnij do tego, który najgłośniej krzyczy! Jeżeli sytuacja tego wymaga - rozpocznij reanimację.
Niektóre poradniki uczą, by nie eksperymentować i jeśli nie wiesz, co zrobić, radzą ograniczyć się do wezwania pomocy. Nie możemy zgodzić się z takim poglądem! Pamiętaj, że nieudzielenie pomocy rannemu jest przestępstwem! Reanimacja prowadzona nawet nieumiejętnie, znacznie zwiększa szanse osoby z zatrzymaną akcją serca na przeżycie - brak Twojego działania oznacza dla niej wyrok śmierci! Nie bój się, że wyrządzisz rannemu krzywdę - nawet doświadczeni ratownicy łamią reanimowanej osobie żebra! Pamiętaj jednak, że NIE WOLNO, jeśli nie jesteś lekarzem lub ratownikiem medycznym, podawać rannemu ŻADNYCH leków!
Jeżeli Twój partner spadł w przepaść - musisz starannie ocenić ryzyko przed podjęciem akcji ratowniczej. Jeżeli dotarcie do poszkodowanego wymaga podjęcia zbyt dużego ryzyka lub gdy nie jesteś technicznie przygotowany do takiej akcji - zrezygnuj! Bez względu jednak na wszystko: najpierw musisz wezwać pomoc!
Jeżeli jesteś świadkiem zejścia lawiny - także najpierw wezwij pomoc, potem dopiero przystępuj do działania (staraj się też zapamiętać miejsce, w której lawina zabrała poszkodowanych - najlepiej jak to będzie jakiś charakterystyczny punkt terenowy, w przeciwnym razie będzie ci trudno znaleźć to miejsce na lawinisku).
Po udzieleniu pierwszej pomocy, jeśli nie uczyniłeś tego wcześniej, powinieneś wezwać kwalifikowanych ratowników. Sprawa jest prosta, gdy masz telefon komórkowy lub krótkofalówkę. Co jednak zrobić, gdy z jakichś względów nie możesz skorzystać z tych środków łączności? Jeżeli nieposzkodowanych osób jest więcej, najprościej jeśli jedna osoba uda się po pomoc (do najbliższego schroniska lub najbliższej miejscowości). Najlepiej jeśli będzie to osoba z największym górskim doświadczeniem. Powinna wziąć z sobą mapę z zaznaczoną pozycją zdarzenia oraz spisane na kartce informacje dotyczące zdarzenia, ilości i stanu osób poszkodowanych, ich danych personalnych oraz ew. informacje o podjętych działaniach (to ważne, bowiem często posłaniec ze zdenerwowania nie jest w stanie podać ratownikom podstawowych informacji). Jeśli nie jesteście pewni swojej pozycji, powinna starać się zapamiętać jak najwięcej szczegółów topograficznych (samego miejsca i drogi), tak, by później bez problemu móc doprowadzić ratowników (szczególnie ważne w warunkach zimowych!). Jeśli zostałeś sam musisz uwzględnić wszystkie okoliczności: stan poszkodowanego, odległość, warunki pogodowe itp. Zasadą jest, że nie powinno się pozostawiać samej osoby ciężko rannej (w sytuacji bezpośredniego lub potencjalnego zagrożenia życia). W takim wypadku powinieneś pozostać bezwzględnie na miejscu i próbować wezwać pomoc innymi metodami (-> wzywanie pomocy w górach). W zupełnie wyjątkowych sytuacjach, gdy od siedzib ludzkich dzieli Cię niewielka odległość, a stan poszkodowanego jest stabilny, możesz złamać tę zasadę. Z całą pewnością musisz działać jeśli Twój partner spadł w przepaść, a Ty nie jesteś w stanie samodzielnie do niego dotrzeć - Twoja obecność na miejscu w niczym mu nie pomoże.
Międzynarodowym systemem wzywania pomocy w górach jest 6 sygnałów świetlnych lub dźwiękowych wysyłanych co 10 sekund (a więc przez minutę), po których następuje minuta przerwy. Osoba, która zauważy taki sygnał odpowiada 3 sygnałami (świetlnymi lub dźwiękowymi) co 20 sekund.
Jeżeli zauważyłeś śmigłowiec: nie skacz i nie machaj rękami (załoga może źle odczytać Twoje intencje). Jeżeli potrzebujesz pomocy - stań prosto z uniesionymi na kształt litery "Y" ("yes") rękami, jeśli nie - podnieś do góry lewą rękę, prawą trzymając opuszczoną wzdłuż tułowia (na kształt litery "N" - "no").
Jeśli zauważyłeś sygnały alarmowe - nadaj potwierdzenie i natychmiast powiadom GOPR!
Ważne telefony: