Kopalnia jest bardzo złożoną strukturą wymagającą do funkcjonowania współdziałania specjalistów z wielu dziedzin. By górnicy mogli bezpiecznie pracować, wyrobiska muszą być przede wszystkim wentylowane, odwadniane oraz zabezpieczone przed zawałami. Z tymi problemami spotkali się już pierwsi górnicy drążący niewielkie sztolnie i szybiki. Wymianę powietrza w wyrobiskach wymuszano początkowo przez palenie ognisk w przodkach, potem stosując różne sposoby mechanicznego nadmuchu świeżego powietrza (pierwsza pisemna wzmianka o wentylacji znajduje się w "Historii naturalnej" Pliniusza Starszego z I w. n.e. - wspomina on o niewolnikach, którzy wachlując wielkimi liśćmi palmowymi wdmuchiwali powietrze do wyrobisk), w tym coraz bardziej skomplikowane urządzenia opisane przez Agricolę w dziele "Rzecz o górnictwie i hutnictwie" (wydanym w 1556r.). W XVIIIw. stosowano do tego celu piece wentylacyjne, a od XIXw. współczesne skomplikowane systemy wentylacji (tamy, potężne wentylatory). Już w starożytności odkryto też, że do prawidłowej wentylacji wyrobisk potrzebne są 2 otwory (wdechowy i wydechowy). Podobny rozwój zachodził w dziedzinie odwadniania kopalń (aż do XVIIIw. górnicy nie byli w stanie zejść poniżej poziomu wód): pierwotnie odwodnienie złoża odbywało się poprzez sztolnie wydobywcze, potem zaczęto drążenie tzw. sztolni dziedzicznych (XVIw.) na poziomie dna dolin oraz budowę tzw. "kunstów" (poruszanych kieratami urządzeń odwadniających dolne partie kopalń poprzez szyby). W XVIIIw. w kopalniach pojawiły się pierwsze prymitywne, drewniane pompy, ale dopiero rewolucja przemysłowa i pojawienie się wysokowydajnych pomp pozwoliło górnikom na zejście znacznie poniżej poziomu odwadnianego dotąd sztolniami. Polecamy bardzo ciekawy zarys historii dolnośląskiego górnictwa kruszcowego na stronie Muzeum Minerałów w Nowej Rudzie (http://www.redbor.pl/polskie/0_sudety.htm).
W chwili zamknięcia lub porzucenia kopalni, cały ten skomplikowany system przestaje działać - rozpoczyna się powolna degradacja. W skutek wietrzenia skał i ruchów tektonicznych pojawiają się zawały, ustaje wentylacja i zmienia się skład atmosfery kopalnianej, woda zalewa wyrobiska. Te wszystkie zagrożenia trzeba wziąć pod uwagę decydując się na eksplorację obiektów górniczych.
Pojawiają się na skutek odspojenia się skał od stropu lub ociosów. Dochodzi do nich w wyniku grawitacyjnego odspojenia się wcześniej spękanej skały (np. w wyniku robót strzałowych lub odprężenia górotworu) lub pod wpływem ciśnienia górotworu. Ryzyko, że będziesz miał pecha przebywać akurat w chwili i w miejscu zawału jest naprawdę niewielkie (choć zdarza się w czynnych kopalniach, zwłaszcza węgla - najczęściej na skutek wybuchu metanu lub pyłu węglowego). Znacznie większe, że zawał odetnie ci drogę powrotu! Paradoksalnie, znacznie bezpieczniejsze są stare kopalnie, w których eksploatację prowadzono za pomocą ręcznych narzędzi - ze względu na znacznie mniejszą liczbę spękań niż przy robotach strzałowych oraz na mniejszy przekrój chodników (często takie wyrobiska są też sklepione, co zabezpiecza je przed destrukcyjnym działaniem ciśnienia górotworu). Doskonale te różnice widać w Kletnie - XVII-wieczne partie są całkowicie bezpieczne, bez śladów jakichkolwiek obrywów, w przeciwieństwie do partii drążonych w latach 50-tych ubiegłego wieku.
Szczególnie niebezpieczne są:
Generalnie bądź szczególnie ostrożny w miejscach ze śladami dawnej obudowy - to znak, że te partie kopalni były niebezpieczne już w chwili ich drążenia!
Jeżeli stan ociosów lub stropu wyda ci się niebezpieczny (wiszące "na włosku" bloki skalne, odgłosy sypiących się ze stropu kamieni, duży obryw po jednej stronie chodnika itp.) - wycofaj się możliwie szybko!
Zacznijmy od statystyk: w latach 1945 - 2005 w czynnych kopalniach w Polsce śmierć z powodu złej atmosfery kopalnianej poniosły 383 osoby (244 przez zatrucie, 139 przez uduszenie - źródło: Wyższy Urząd Górniczy)! Daje to obraz zagrożeń związanych z niedostatkiem tlenu lub nadmiernym stężeniem szkodliwych gazów. Zwróćmy uwagę: dotyczy to CZYNNYCH kopalń, a więc takich, gdzie skład atmosfery jest stale kontrolowany i gdzie wyrobiska są stale wentylowane! Oczywiście te dane dotyczą przede wszystkim kopalń węgla - tam te zagrożenia są największe, ale z problemem złej atmosfery możemy spotkać się niemal w KAŻDYM WYROBISKU GÓRNICZYM! W myśl zasad panujących w zakładach górniczych, wszelkie wejścia do nieprzewietrzanych wyrobisk traktowane są jak akcje ratownicze!
Wszelkie akcje w nieczynnych wyrobiskach obciążone są ryzykiem napotkania niekorzystnej atmosfery. Zależy ono od wielu zmiennych czynników: ciśnienia atmosferycznego na zewnątrz, poziomu wymiany powietrza, zawilgocenia obiektu, ruchów górotworu itp. Ważne: nigdy nie należy zakładać, że wejście do wyrobisk jest bezpieczne, nawet jeśli nasza lub inna ekipa niedawno eksplorowała obiekt!
Zagrożenie to występuje we wszystkich obiektach dostępnych technikami alpinistycznymi (szyby, wielkie komory, mostki w wyrobiskach itp.). Problem jest szczegółowo opisany we wszystkich podręcznikach ratownictwa jaskiniowego.
Spotykany głównie w kopalniach rud metali. Pod tym określeniem należy rozumieć wszelkiego rodzaju pomosty i mostki zbudowane kiedyś w celach komunikacyjnych (w komorach i szczelinach wydobywczych), które z czasem pokryły się materiałem skalnym. Chodząc po takich konstrukcjach często nie zdajesz sobie z tego sprawy. Drewno, z którego zostały one kiedyś zbudowane (czasem 100 i więcej lat temu) może być w fatalnym stanie - obciążenie grozi upadkiem z dużej wysokości. W Polskich kopalniach bardzo rzadko spotyka się takie konstrukcje (najbardziej znane są w kopalni Augusta w Kamionkach), ale np. w kopalniach brytyjskich są bardzo częste.
Pamiętaj, że eksploracja wszelkich obiektów podziemnych (kopalnie, jaskinie) wiąże się z ogromnym obciążeniem psychicznym. Nawet doświadczeni górnicy i ratownicy górniczy odczuwają niepokój, przyspieszenie tętna i częstości oddechów. Świadomość zagrożeń, ba, poczucie ogromu skał nad głową u niektórych wzbudza paniczny strach. Jeśli już zdecydowałeś się na przeżycie takiej przygody, rób to z doświadczonymi eksploratorami. Wybierając się w takie miejsca w większej grupie musisz mieć pełne zaufanie do wszystkich uczestników. Nawet w niezbyt rozległych wyrobiskach, ale o skomplikowanym układzie, możesz stracić orientację i się zgubić. Bądź zawsze przygotowany na najgorszy scenariusz!Na koniec kilka żelaznych zasad: