header2
Menu: przycisk_stronaglowna przycisk_wyprawy przycisk_wyprawy przycisk_poradnik przycisk_techniczne przycisk_wspolpraca przycisk_kontakt przycisk_schroniska

Linki:
» Strona GOPR
» Pogoda
» Informator turystyczny


Góry Stołowe

Zima 2010

Nadszedł czas na naszą kolejną, szóstą już, zimową wyprawę. Tym razem nasz wybór padł na Góry Stołowe - bo i piękne, i dawno nie byliśmy.

Śniegu w tym roku nie brakowało, toteż trochę obawialiśmy się warunków, zwłaszcza że Góry Stołowe nie są najlepsze na zimę. Jak się okazało na miejscu, warunki nie były takie złe, choć śnieg odstraszył większość turystów: jeszcze na Szczeliniec wchodziły nieliczne grupy, ale poza tym w górach zupełnie pusto.

Zaczęliśmy od nocnego wejścia na Szczeliniec, gdzie mieliśmy założyć bazę. Szlak był przetarty, ale bardzo śliski (większość wchodzących na szczyt robi to w zwykłym obuwiu i potem ześlizguje się trzymając poręczy) - momentami trudno było utrzymać się na nogach. Sceneria tej krótkiej wycieczki była iście baśniowa - kto był w Górach Stołowych, ten wie, że te góry niesamowite są zawsze, ale śnieg i gruba warstwa szadzi na drzewach i skałach sprawiła, że czuliśmy się jak na innej planecie. Światło z naszych czołówek jeszcze potęgowało to wrażenie!

Schronisko Na Szczelińcu zaskoczyło nas przytulną i pięknie wyremontowaną częścią mieszkalną. Mimo, że było pusto, wieczór spędziliśmy bardzo miło: na rozmowie z miłymi gospodarzami przy pysznym grzanym winie i gorącej czekoladzie.

Na następny dzień zaplanowaliśmy już znacznie dłuższą trasę: do Karłowa, dalej przez Ostrą Górę, zielonym szlakiem do Pasterki i powrót żółtym szlakiem na Szczeliniec. Do Ostrej Góry warunki były całkiem dobre. Dalej było coraz trudniej: bardzo silny wiatr i miejscami dwumetrowe zaspy. Szlak był kompletnie zawiany. Przedarliśmy się jednak jakoś do Pasterki, gdzie zatrzymaliśmy się na krótko w schronisku, by się rozgrzać. W tym czasie pogoda się poprawiła, przez chmury zaczęło się przedzierać nawet słońce, tak więc ostatni etap był już czystą przyjemnością.

Niestety w nocy jeden z nas dostał gorączki (to odezwało się niedoleczone przeziębienie jeszcze sprzed wyprawy), co zmusiło nas do skrócenia naszego pobytu w górach. Jeszcze tylko wycieczka po Szczelińcu (Uwaga! Naprawdę niebezpieczne!), sesja zdjęciowa i powrót okrężną drogą dokoła Szczelińca (szlakami żółtym, niebieskim i czerwonym) do Karłowa.

Było pięknie, choć stanowczo za krótko! Polecamy wszystkim Góry Stołowe zimą!

Powrót do trekkingu || Powrót do góry

podziemia*kopalnie*sztolnie*szyby*kompleks*riese*poradnik*obuwie*odziez*wyposazenie*gps*plecak*polar*termoaktywna*jak wyposazyc sie w gory?*